W ostatnich miesiącach kilka krajów Unii Europejskiej zaczęło otwarcie rekomendować obywatelom, by trzymali w domu lub przy sobie pewną ilość gotówki. Powód? Potrzeba zabezpieczenia na wypadek awarii systemów płatności cyfrowych – cyberataków, blackoutów, awarii infrastruktury bankowej czy innych kryzysów.
Najbardziej konkretne wytyczne wydał ostatnio bank centralny Szwecji – zaleca, aby gospodarstwa domowe miały 1000 koron szwedzkich (ok. 380–400 zł) w gotówce na osobę dorosłą. Holenderski DNB sugeruje z kolei posiadanie gotówki wystarczającej na pokrycie podstawowych wydatków przez kilka dni. Podobne, choć mniej precyzyjne apele płyną z Austrii, Danii czy Niemiec, gdzie gotówkę promuje się jako podstawowe zabezpieczenie osobiste i państwowe.
Dlaczego akurat teraz? W tle trwają prace nad cyfrowym euro i rosną obawy o zbyt dużą zależność od elektronicznych płatności. Jednocześnie Unia wprowadza nowe regulacje: od 2027 r. limit transakcji gotówkowych ma wynosić maksymalnie 10 tys. euro (ok. 43 tys. zł), a przy kwotach powyżej 3 tys. euro będzie wymagana weryfikacja tożsamości. Poszczególne kraje będą mogły obniżać te progi.
A co mówi Narodowy Bank Polski?
NBP nie podaje konkretnej kwoty, jaką każdy powinien trzymać w portfelu czy w domu, ale stanowisko jest jednoznaczne: gotówka musi pozostać dostępna, akceptowana i bezpieczna – także wtedy, gdy zawiodą wszystkie systemy cyfrowe.
Rzecznik NBP Maciej Antes podkreśla, że bank od lat prowadzi działania na rzecz bezpieczeństwa obrotu gotówkowego. Działa Rada ds. Obrotu Gotówkowego (powstała w 2019 r.), która skupia banki, Pocztę Polską, operatorów bankomatów, ministerstwa, Policję i KNF. Efektem jej prac jest m.in. Narodowa Strategia Bezpieczeństwa Obrotu Gotówkowego, która zyskała na znaczeniu podczas pandemii i po wybuchu wojny w Ukrainie.
Prezes Adam Glapiński mówił wprost: „Część pieniędzy musi być w gotówce, ze względów bezpieczeństwa państwowego i osobistego. Gotówka zawsze się sprawdza, gdy systemy cyfrowe są niedostępne – nie działają bankomaty, przelewy, karty.”
W Polsce dodatkowo od kilku lat obowiązuje ustawowy obowiązek akceptowania gotówki w większości placówek – to wyraz swobody wyboru metody płatności.
Mimo rosnącej popularności płatności bezgotówkowych (BLIK, karty, przelewy natychmiastowe) Polacy wciąż są mocno przywiązani do banknotów i monet – według badań NBP z 2024/2025 r. dla wielu osób gotówka pozostaje symbolem narodowym i daje poczucie bezpieczeństwa.
W dobie „pustych bankomatów”, zamykanych oddziałów i rosnących kosztów obsługi gotówki dla banków, przesłanie brzmi jasno: w pełni bezgotówkowa przyszłość nie jest (jeszcze) bezpieczna. Warto więc mieć w zanadrzu choćby symboliczną kwotę – na wszelki wypadek.
Źródło: money.pl
